11/03/2015

Snapchat, czyli upadek intelektu ludzkiego /Mikołaj


Aplikacji z logiem białego duszka na żółtym tle raczej nikomu nie muszę przedstawiać, ani tłumaczyć na jakiej zasadzie działa. Ot po prostu narzędzie służące do wysyłania znajomym kilkusekundowych zdjęć/filmików. Pomysł jak wiadomo okazał się strzałem w dziesiątkę, ponieważ znalazł miliony odbiorców na całym świecie. Niestety, nie trzeba było długo czekać, aż ludzie zrobią z tego formę dzielenia się każdym, nawet najmniej sensownym momentem swojego życia.

Kiedy pojawił się Instagram, myślałem że nic gorszego i bardziej nadużywanego nie powstanie. Nie wiedziałem, że aż tak bardzo mogłem się pomylić. Tysiące obrazków pożal się boże jedzenia, wyglądających jak gówno sałatek przystrojonych niczym w ekskluzywnej restauracji, tylko po to, żeby wstawić to do sieci. Byłem świadkiem jak ludzie wstawiali tam swoje schabowe z ziemniakami, oczywiście z podpisem #dinner #pycha. Tu nie chodzi o to, że nie można się niczym dzielić. Chodzi o to, aby dzielić się czymś sensownym. Nikt nie ma ochoty oglądać jak każdego dnia wyglądasz w lustrze, co jesz na obiad, ani podziwiać dowodów na to że wreszcie łaskawie wyszedłeś/wyszłaś z domu na swoje podwórko. Oczywiście, do wszystkiego istnieją wyjątki, jeżeli stosowany jest umiar. Co zatem nie tak jest ze Snapchatem?

Więcej, gorzej, chujowiej. Teraz można bez żadnego żalu wysyłać każdy moment swojego życia, bo to w końcu tylko forma photo-wiadomości, w dodatku kilkusekundowa. Myślę że nawet nie mam się co za wiele nad tym rozwodzić, bo na pewno sami tego nieraz doświadczyliście. Pomijając ludzi którzy dadzą kilkanaście sekund dziennie, dla kurażu, jako forma rozrywki, na to można przymknąć oko. Niekiedy nawet przyjemnie się ogląda, zwłaszcza w chwilach nudy. To, co naprawdę nazywam upadkiem intelektu, to poświęcanie tej aplikacji kilkadziesiąt minut dziennie. Istnieją osoby, dla których Snapchat jest formą kontaktu ze światem, i nie, nie służy do przekazywania ważnych informacji. Taki człowiek chodzi po mieście i gada do telefonu, opowiadając każdy szczegół swojego dnia. Tylko po co? Rozumiem że może mieć grupę odbiorców, ale informacja że jadł bułkę z pomidorem na śniadanie raczej nikomu nie przysłuży. Niektórzy również za pomocą Snapchata opowiadają jakieś fragmenty ze swojego życia, historie, czy też odpowiadają na pytania od fanów. No niby fajnie, ale czy nie lepiej byłoby nagrać filmik na You Tube, albo po prostu napisać o tym na stronie? Forma dużo bardziej przejrzysta, trwalsza i estetyczniejsza.

To by było na tyle, dzisiaj trochę chaotycznie i niesfornie. Mimo wszystko, myślę że sami ocenicie ile w tym prawdy biorąc pod uwagę swoje przeżycia z tą aplikacją. Piszcie o tym w komentarzach, natomiast jeżeli spodobał wam się post i chcielibyście abym kolejny napisał o czymś konkretnym, tym bardziej dajcie mi znać.

40 komentarzy:

  1. Mikołaj ja myślę że to jest bardzo często tak że ludzie lansują się na siłę i to co napisałeś jest prawdą że czasem przeginają. ale jest tez druga strona medalu - tacy ludzie jak ja którzy nie posiadają tego i nie zaglądają tam. Mam Bloga, mam FB i to mi wystarcza nie szukam rozrywki dalszej. Przecież żeby to wszystko ogarnąć to by nie można normalnie żyć tylko ciągle tam wrzucać i zaglądać ile obejrzało. Ważne że sa młodzi ludzie którzy tak myślą jak ty i na tym należy poprzestać. pozdrawiam Arleta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo za miłe słowa. Zgadzam się z Panią, motyw krypto-chwalenia się/lansowania chciałem również umieścić w tekście, natomiast nie za bardzo wiedziałem jak to w niego wpasować. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby ktoś chciał się od czasu do czasu podzielić że robił coś fajnego, zwiedził jakieś fajne miejsce. Niestety, w większości sprowadza się to do tego że ludzie chcą pokazać jacy to oni są wspaniali, i jakie to oni fajne życie prowadzą

      Usuń
  2. Ja nigdy Snapchata nie miałam i miec nie zamierzam. Śmieszy mnie to, że jeszcze kilka lat temu ludzie pisali pamiętniki w zeszytach, a teraz udostępniają całe swoje życie prywatne w internecie łącznie ze zdjęcami, które niekoniecznie cały świat chce oglądac.
    /Liseł
    you-always-be.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie rozumiem fenomenu snapchata. No nie mogę zrozumieć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy pojawił się Snapchat w ogóle nie miałam zamiaru z niego korzystać, jednak koleżanka namówiła mnie do pobrania tej aplikacji. Miałam może z miesiąc? Ciągle zapominałam o odczytywaniu wiadomości, a tym bardziej żadnych nie wysyłała. Koleżanka ciągle przypominała mi, że wysłała kolejne zdjęcie i miałam dosyć oglądania jej każdej czynności życiowej na zdjęciach. Na szczęście problem się rozwiązał gdy zmieniłam telefon, na którym jest windows phone, więc i brak tej aplikacji. ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem tego samego zdania co ty.. chociaz przyznam przez chwile uzywałam snapa ale jednak to nie dla mnie...znam osobiscie ludzi którzy wystawiaja milion dwiescie zdjec i filmików dziennie na snapie by pokazac jacy oni nie są interesujący i ich życie.. gra pod publike.. ci którzy maja fajne zycie nie maja czasu na te bzdety bo zyja w prawdziwym swiecie a nie wirtualnym.. :D pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. W końcu ktoś to napisał! W końcu ktoś nie chwali tego gówna! W końcu! Dziękuję bardzo!
    Ludzie nie wiedzą już, co to prywatność. Nie wiedzą, co to cieszenie się czymś, bez zapisywania tego, nagrywania i strzelania tysiąca fotek. Jesz posiłek? Okej, zróbmy tysiąc zdjęć! Idziesz do toalety? Zrób je sobie przed wejściem i po wyjściu i jeszcze w trakcie.. Śmieszą mnie dziewczyny, które co chwile trzaskają sobie miliony fotek, zamiast po prostu usiąść, pogadać i pocieszyć się chwilą..
    /Agrafka
    NASZ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam Snapa i Instagrama ale naprawdę rzadko wstawiam tam jakieś zdjęcia. Wkurzają mnie osoby które na Instagramie zamieszczają tam co chwilę jakieś foty, jakby kogoś obchodziło to co akurat robią. Wydaje mi się że bardziej jest to po to aby się pochwalić i pokazać na siłę że jest się lepszym.

    Mój kawałek internetu

    OdpowiedzUsuń
  8. sporo w tym prawdy ! http://moresik123.blogspot.com zapraszam do mnie nowy post ! :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę mam snapa ,ale raczej z niego nie korzystam ,bo ta no zapominam ,a po za tym słaba jest jakość tych zdjęć :( Ale wielu moich znajomych z niego korzysta... Ja wolę instagrama :)
    Obserwuję :)

    Mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam snapa, ale często po prostu piszę przez niego z znajomymi xD
    Ale zgadzam się z Tobą w wielu kwestiach snapchata ;)

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. teraz mamy takie czasy że lubimy pokazywać uzewnętrzniać sie... niby fizycznie odgradzamy sie murami to jednak technologia pomaga obnażać coraz więcej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mam Snapa i nigdy mieć nie będę (tak samo mówiłem z Instem i Fejsem, ale tu akurat jestem pewien), bo ująłeś to chyba najlepiej jak się dało "więcej, gorzej, chujowiej" - ja już nie mam nic do dodania na ten temat...

    OdpowiedzUsuń
  13. W odpowiedzi na komentarz:
    Ja w nich nic pesymistycznego nie widzę... no, ale u mnie zawsze wszystko jest tęczowe - tak więc to kwestia mentalności :)

    W nawiązaniu do postu:
    Skoro nie jest to warte uwagi, w jakim celu jest ten wpis? Wiesz, co najlepiej zwalcza KAŻDY rodzaj niechcianych zachowań? Ignorancja. Jej wszyscy się boją.

    OdpowiedzUsuń
  14. Trafiłam do Was przypadkiem, podoba mi sie blog, poruszasz ciekawe tematy,
    Ja tez mam snapa, mam dorosłe dzieci i one mi go założyły, snapuje z nimi i fajne jest to ze mam z dobry kontakt ze swoimi dziećmi. Traktuje to jak rodzaj zabawy i nie uzależniam sie od tego. Uważaj jednak na bloga bo uzależnia , wiem co mowię bo prowadzę go juz 3 lata.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja wczoraj zasypałam snapa zdjęciami z ZOO i jestem dumna, że ja płaciłam za bilet, a moi znajomi "byli" tam ze mną i mogli cokolwiek zobaczyć :)
    /meainsolita.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie mam Snapa, wole Instagrama :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A kto będzie mówił, co jest sensowne, a co nie? Najpierw muszę wysyłać zdjęcia do Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko już zostało wspomniane i wytłumaczone wyżej. Czy jeżeli pójdę do kina lub do galerii, to muszę wszystkim o tym od razu dawać znać? Kiedyś ludzie uwieczniali chwile bo chcieli ją zachować dla siebie, teraz większość robi zdjęcia tylko po to, żeby inni mogli je zobaczyć. Kolejną odpowiedzią na Twoje pytanie, jest następne pytanie - Ile ludzi robiło zdjęcia temu, co dzisiaj wstawia do internetu, przed powstaniem Instagrama i Snapchata? Odpowiedzieć każdy może sobie sam

      Usuń
  18. Podpisuję sie pod postem:)
    mam konto tylko na Fb i to po to żeby z dziećmi się porozumiewać, reszta mnie nie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
  19. zgadzam się z Tobą. Ten sam temat ostatnio poruszyłam na swoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam zainstalowanego Snapchata na swoim telefonie, ale tak szybko, jak go pobrałam - tak szybko usunęłam. Denerwowały mnie te wszystkie wiadomości, co ludzie w danym momencie jedzą, co robią, z kim są. Dla mnie jest to dziwna forma przekazywania informacji :/

    INNA MYŚL [blog] | MÓJ KANAŁ NA YOUTUBE

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie przepadam za tą aplikacją. Rzadko na nią wchodzę, a jeszcze rzadziej coś udostępniam.

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Na szczęście nie miałam żadnej takiej aplikacji, nigdy mnie do tego nie ciągnęło ;)


    KONKURS NA BLOGU, ZAPRASZAM
    Kinga Dobrowolska–blog. Pozdrawiam gorąco ♡

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja niestety muszę się przyznac, ze używam regualarnie i dla mnie to fajna forma wiadomości - moze tez dlatego, że z moim chłopakiem mozemy pokazywac sobie wszystko czego widziec niestety nie możemy, a chcielibyśmy byc razem w tych momentach. Dla mnie strzał w 10 :)
    buziaki, Monia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i to jest dobre wykorzystanie aplikacji, dzielisz się z jedną osoba (I z tego co rozumiem, nie dzielisz sie byle czym) i wiesz że ona również chce to oglądać

      Usuń
  24. fajne zgranie!
    podoba mi sie blog♥ zostaję na dłużej
    http://aleksandrabednarska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Sama nie korzystam ze Snapchata- po prostu chyba tego nie ogarnęłam do końca :D

    OdpowiedzUsuń
  26. ciekawa opinia na ten temat !

    zapraszam do mnie dopiero zaczynam :) hqnss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. przyznam, że nigdy nie korzystałem z tej aplikacji, nie bardzo wiem do końca jak to działa, ale podzielam Twoje odczucia

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie korzystałam z tej aplikacji , instagram najlepszy! Dziękuję za komentarz u mnie ;*
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Przeraża mnie czasem do kąd ten świat zmierza ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Moim zdaniem, taka po prostu jest natura snapchata. Nie można nic na to poradzić. Trudno jest pokazać coś naprawdę wartościowego na jednym zdjęciu czy dziesięciosekundowym filmiku. Myślę, że jest to aplikacja do zabicia nudy oraz totalnego "odmóżdżenia".
    A to, że na naszych oczach następuje "upadek intelektu", jak to ująłeś, to już inny, większej skali i bardziej złożony problem...
    Pozdrawiam! ;)
    http://subiektywniekrystix.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Nic dodać, nic ująć. Oglądam kilka osób, którzy są topowi na snapchacie i właściwie zastanawiam się, co jest takiego fenomenalnego w ich bezsensownej paplaninie, krótkiej wypowiedzi rozwlekanej na 5 minut i nagrywaniu schodzenia ze schodów?
    ❤ blog

    OdpowiedzUsuń
  32. Lubię go, ale ludzie mają się tam zwyczaj upokarzać XD

    OdpowiedzUsuń
  33. Zgadzam się po części - sama bardzo długo wzbraniałam się przed snapchatem i miała identyczną opinię do Twojej. Jednak całkiem niedawno założyłam i całkiem nieźle się tym bawię. Ale i tak wysyłam niewiele snapów dziennie, no dobra czasami mi się zdarzy przy niezłej nudzie wysłać ich chyba z kilkadziesiąt (hehe).
    Jednak i tak masz rację, bo snapchat to wciąż kolejna głupia apka dla znudzonych życiem nastolatków.
    Co nie zmienia faktu, że można się przy tym dobrze zabawić!

    Alicjonada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Jak na razie nie zakładałam tam konta i nie zamierzam, mam ciekawsze zajęcia codziennie niż siedzenie z telefonem w ręku :)

    OdpowiedzUsuń
  35. ja to niby gówniara jestem ale jakoś nie ogarniam tego snapchata, nie chce mi się nawet paczeć o co tam chodzi bo szkoda czasu i nie wiem czym tu się podniecać

    pozdro, ziomek, podobają mi się Twoje teksty!! :)

    Mój blog - zapraszam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy komentarz który nie jest spamem oraz za każdą obserwację <3
Na pytania i komentarze odpowiadamy POD NASZYM POSTEM.