3/15/2016

Zakupy oczami faceta /Mikołaj


Na pewno każdej kobiecie będącej w związku zdarzyło się, bądź też przyjdzie porwać swojego chłopa na gonitwę po sklepach. Pomysł cudowny, w końcu co może być lepszego od zakupów spędzonych z ukochanym? Jak na nieszczęście, Twój macho po 3 razach ma już dość, jak to w ogóle możliwe?

Centra handlowe to naprawdę bardzo, bardzo magiczne miejsca. To właśnie w tych obiektach czasoprzestrzeń się zakrzywia, a grawitacja wzrasta o kilkanaście razy. To dlatego tylko lekkie, kobiece nóżki są w stanie chodzić po kres czasów w poszukiwaniu swoich ukochanych ubrań. Facetom od ciężaru torebek z koszulkami zrywają się ścięgna, pękają kości, a jedynym ratunkiem wydaję się być ta minuta odpoczynku na fotelu w sklepie z butami. Zegar tyka, oczy puste, wyprane, a w głowie jak mantra pulsuję tylko jedna myśl "Ile jeszcze, chce stąd iść". U mężczyzny powoli zanikają wszystkie funkcje życiowe, jedynym płomykiem podtrzymującym prace serca jest nadzieja, że może właśnie ten sklep będzie tym ostatnim. I kiedy już faktycznie, to miał być ostatni sklep, powoli budząc się z martwego snu, pełnym radości i wiary w przyszłość, słyszy "Jeszcze pójdziemy do tego sklepu". Rozrywający krzyk wypełnia myśl, krzyk składający się z jednego, wulgarnego słowa na K pisanego wielkimi literami. Obraz ponownie staję się czarny, a jedyne co w tej ciemności czuję, to napływające do oczu łzy.

Naprawdę, sam zastanawiam się nad tym fenomenem. Normalnie gdybym się uparł kilka kilometrów mógłbym przejść bez żadnego problemu, może nawet więcej, ale kiedy pochodzę 15 minut na zakupach z Karoliną to nogi wchodzą mi w dupę, no dosłownie. Nie wiem dlaczego tak jest, i dlaczego chodzenie po tych sklepach jest dla płci męskiej bardziej męczące niż biegi na 100km.

Najpewniej winę za to ponosi bijąca ze wszystkich stron nuda, i w zasadzie brak jakiegokolwiek poczucia potrzeby znajdowania się w tym miejscu. Koniec końców i tak sprowadza się do to bezmyślnego chodzenia za partnerką i noszenia jej zakupów. Nie żeby było coś złego w wyręczaniu swojej kobiety, aczkolwiek myślę że zrozumiecie o co mi chodzi. Analogicznie sytuacja wyglądałaby tak samo, gdybyśmy my ciągali was po sklepach informatycznych/budowlanych/motoryzacyjnych, a wy nie byłyście i nie będziecie zainteresowane kupnem czegokolwiek.

Podsumowując, jeżeli zastanawiałyście się czemu zakupy są tak odpychające dla facetów, tutaj w pewnym sensie znajduję się odpowiedź. Niezależnie od tego jak bardzo chłopak was kocha, to zakupy z wami raczej przeważnie nie będą najprzyjemniejszą czynnością. Biorąc na zakupy swoje koleżanki* zamiast swojego macho, oszczędzacie jego biedne, krokodyle łzy, pamiętajcie!

*"Przyjaciele" a tym bardziej "Przyjaciel-gej" się nie liczy

30 komentarzy:

  1. Chodzenie po sklepach czasami może być męczące nawet dla dziewczyn hahah. :D

    Zapraszam do mnie! Zaobserwuj, jeśli Ci się spodoba! :)
    >> ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM <<




    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam chodzić na zakupy z moim tatą, bo ja wiem, co chcę kupić. A moja mama potrafi przy jednej rzeczy stać pół godziny. Sama nie lubię zakupów, rzadko można mnie widzieć w sklepach. Kiedyś jak oglądałam rzeczy to ja już byłam na samym końcu i wiedziałam, że biorę tylko tą rzecz. A moja siostra na samym początku zastanawiając się czy wziąć to. Kiedyś jak kupowałam sukienkę to chciałam kupić pierwszą lepszą i wyjść, ale nie mogłam :D Pozdrawiam :)
    Mój blog-KLIK

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze w żartach mówiłam, że mężczyzna który wytrzyma mój maraton po sklepach zostanie moim mężem. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem kobietą, a tak właściwie myślę podobnie jak Ty haha. Nienawidzę chodzić na zakupy, każdy kolejny sklep, patrzenie jak moje koleżanki przeglądają sterty ubrań to po prostu przyprawia mnie o mdłości. Nienawidzę tej bitwy o ubrania, ciągłego przymierzania nowych ciuchów, oglądania ich bez zamiaru zakupu, o tak nie sprawia mi to radości, a jedynie strasznie męczy. Może jestem inna, ale dobrze mi z tym!
    Pozdrawiam ciepło (:
    calkiemzwyczajnadziewczyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Mikołaj ja za moim meżęm chodzę do marketów budowlanych, wędkarskich i jakoś mi się nie nudzi:)
    Po prostu potrafimy zrozumieć jeden drugiego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba bardziej nadaję się na faceta :c To nie ja ciągam chłopaka po galeriach, ale on mnie, bo ma fioła na punkcie eleganckich ciuchów. Ciągle nudzi mnie garniturami, krawatami, a to z tej firmy, a to z tej, rany julek, miałam w życiu może jeden markowy ciuch a on mi gada o markach krawatów! Ogólnie centra handlowe to mój wróg i jeżeli już muszę coś kupić (ciężkie przeżycia przed studniówką...) to staram się to załatwić w dwóch, trzech upatrzonych sklepach i nie zapuszczać się dalej w te odmęty. To naprawdę szalenie męczące, masz całkowitą rację, wolałabym przejść kilka kilometrów jednym tchem niż powoli wlec się z zakupami, w krzyku, gwarze, obijając się o ludzi i z ciągłymi przerwami, bo trzeba wejść do sklepu. Na szczęście od stycznia nie musiałam nic kupować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Więc ja napiszę teraz z perspektywy mojej, kobiecej; co to za przyjemność brać ze sobą na zakupy faceta, który co chwilę jęczy, że zmęczony, że ciężko, że te buty już sto razy przymierzałam... Zakupy to czas dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też zawsze się irytuję, gdy muszę chodzić po galerii, bo nigdy nie mogę znaleźć tego, czego szukam. Ale czasem nie ma wyboru...

    OdpowiedzUsuń
  9. wychodzi na to, że jestem podobna do facetów, bo nie znoszę chodzenia po sklepach :D wolę wejść do jednego i kupić to co chcę niż łazić po wszystkich i marudzić, czemu nie mam kasy na to i tamto :D
    kiedyś zdarzyło mi się też pójść z chłopakiem na zakupy: weszłam do tego sklepu do którego chciałam, kupiłam spodnie które chciałam, a później szukaliśmy spodni dla chłopaka. spodobały mi się jedne w pierwszym sklepie, poszliśmy do drugiego, trzeciego, odwiedziliśmy chyba wszystkie możliwe, a na koniec wróciliśmy do pierwszego. :D i od tamtej pory nigdy nie wypomina mi zakupow :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba coś w tym jest, bo jak kiedyś pojechałam z przyjaciółkami i kolegą na zakupy, to po 5 min (dosłownie, nawet spojrzałam na godz) zaczął marudzić, że już mu sie nie chce i woli coś zjeść albo iść na łyżwy :D ale musiał przecierpieć 4godziny chodzenia po sklepach :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie myślałam, że mężczyzn aż tak bardzo boli łażenie po sklepach :D Sama nie przepadam za zbyt długim kręceniem się tu i z powrotem. Ogólnie preferuję zakupy przez internet.

    INNA MYŚL [blog] | FILMIKI NA YOUTUBE

    OdpowiedzUsuń
  12. Haha, potrzebowałam takiego postu, żeby się pośmiać ;D Doskonale napisane. Faceci widocznie już tak mają; no bywa, no cóż. Ale powiem Ci jedno: założę się, że jak Twoja dziewczyna kupuje bieliznę, to nie nudziłbyś się (ja tak mam z moim chłopem; jak coś trzeba to wielce zmęczony, ale jak trzeba stanik kupić to pierwszy do doradzania :D). Trzeba się wzajemnie zrozumieć, choć wiem jak dziewczyny bywają trudne... Najlepiej jak WIE co chce (co czasem jest nierealne), ale potem niech idzie z Tobą właśnie do jakiegoś typowo "męskiego" sklepu i szanse się wyrównają :D.

    Pozdrawiam serdecznie! Chcę więcej takich postów! :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ogółem bardzo ciekawy pomysł na wpis oraz ciekawa jego realizacja, brawo! :)

    Pozdrawiam, Justlyjass.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajny post i teraz mam na trochę inne spojrzenie. Rzeczywiście jakby mój chłopak ciągnął mnie po jego ukochanych sklepach to byś się chyba "zabiła" xd Cos w tym jest..

    graybody.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. W sumie tak jest nawet i u dziewczyn jeśli muszą łazić z kimś kto planuje coś kupić a samym nie ma się grosza przy duszy, więc może to na takiej zasadzie działa xD ;P

    OdpowiedzUsuń
  16. O bardzo ciekawy temat poruszyłeś :) Kiedyś chłopak chętnie ze mną chodził na zakupy, teraz już mu się nie chce :D Nie zmuszam go :) Najlepiej po sklepach chodzi mi się w pojedynkę. Przynajmniej kupię coś co mi się podoba, a nie innym :D

    OdpowiedzUsuń
  17. To prawda, chyba nie ma faceta, który lubi łazić po sklepach:)
    Mojego nudzą nawet zakupy w spożywczaku:D
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hahahaha dosłownie jakbyś opisał mojego męża - i pewnie nie tylko mojego :)
    Rozbawił mnie ten post :) Ja już z mężem nie chodzę na zakupy tylko lecę sama, bo nie dość, że mi tylko jęczy to jeszcze marudzi "patrz ile to kosztuje" , "Patuś a to nie jest za drogie", "na prawdę nie mam już siły - bolą mnie plecy" hahaha :)

    Dlatego jak on mnie zaprasza na zakupy, czyli jakoś raz na pół roku, to wtedy z chęcią idę, bo wiem, że się będzie starał, a tak to już przyzwyczaiłam się chodzić sama :) Szczerze to koleżanki też nie są dobrym kompanem, szczególnie jak one nie mogą sobie nic kupić :P

    Super Mikołaj to opisałeś - w ogóle to Was uwielbiam <3

    Pozdrawiam
    Patrycja
    www.modenachmir.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Hmm mój przyszły chłopak (jeżeli go znajdę xd) Nie będzie miał ze mną problemu zakupowego. Raczej kupuje przez internet <3

    http://virutite.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. A niektórzy facecie lubią takie eskapady i wcale nie narzekają. :) Chociaż dla mnie Twój punkt widzenia jest bardzo zrozumiały. Też byłabym w takim samym stanie, gdyby mnie ktoś ciągnął za sobą do sklepu, w którym nic mnie nie interesuje i nie chcę czegoś kupić. Aczkolwiek dla kobiet zakupy z ukochanym są naprawdę świetną sprawą i potrafią poprawić humor. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. heheh piszesz jakbyś był 30stoletnim tatuśkiem :D ;) chyba jesteś bardzo dojrzały że cię nie kręcą spacery po galeriach jak innych chłopaków w twoim wieku ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. mi samej czasami nie chcę się chodzić po tych wszystkich sklepach a co dopiero mówić o mężczyznach ;)

    http://zyciepiszehistoriee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Jako dziewczyna powinnam lubić robić zakupy i chodzić godzinami od sklepu do sklepu, przeglądając każdą możliwą półkę z nadzieją, że znajdę coś dla siebie albo po prostu dlatego, że chcę nacieszyć oko. A prawda jest taka, że nie lubię zakupów. Nie chodzę po centrach handlowych, jeśli nie mam takiej potrzeby. A jeśli już się jakaś znajdzie - wchodzę, biorę to, co mam wziąć, płacę i znikam. Dosłownie! Ilekroć wybieram się gdzieś z babcią, czuję się jak typowy mężczyzna na zakupach z kobietą. Nogi odmawiają mi posłuszeństwa i robię się marudna. Robię się marudna, bo mam już dosyć i najchętniej bym się położyła, chcąc ulżyć obolałym nogom. Także rozumiem Twój ból i ból innych mężczyzn, których dotyczy ten problem. Rozumiem, bo sama go przeżywam. Nie wiem, skąd to moje uprzedzenie do zakupów. Może to kwestia osobowości. Może oznaka dziwactwa, nie mam pojęcia. :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Weronika

    96pln.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Haha, nie spotkałam jeszcze faceta, któremu sprawiałyby przyjemność ubraniowe zakupy z dziewczyną :) Ale to nieodłączna część związku, prędzej czy później przyjdzie pora na wspólne zakupy
    Poszerzając horyzonty - Klik!

    OdpowiedzUsuń
  25. Większość facetów owszem nie lubi chodzić po sklepach, ale nie wszyscy. Mój brat sam wyciąga mnie na zakupy i szczerze mówiąc, to ja czasem mam dość jego, bo musi przymierzyć 15 par spodni i jeszcze żadnych z nich nie kupi, haha. Śmiejemy się, że jeśli chodzi o zakupy to zachowuje się jak typowa dziewczyna :)

    racjonalny empiryk - klik

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja szczerze nie lubię łazić i tułać się po galeriach.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mikołaj hehe uśmiałam się troszkę :P i skąd ja to znam z moim facetem jest podobnie ale nieco inaczej. A mianowicie oboje chcemy sobie coś kupić więc to wygląda tak że ja mu proponuje ty pochodź po swoich sklepach a ja pochodzę po swoich. Oczywiście pomysł świetny ale mój Ukochany mówi no weź pomożesz mi coś wybrać i wygląda to tak że ja mu oczywiście pomagam i co najlepsze ja mu zawsze coś znajdę bo on nie umie szukać np on mówi eee nie ma tu nic a mi wystarczy 5 min i już mu daje np 3 podkoszulki do przymiarki, bluzę i spodnie a on w szoku bo on ich nie widział... i oczywiście mój cudowny misiaczek w przymierzalni się przebiera a ja latam po sklepie dokładając mu nowe rzeczy do przymiarki lub wymieniam te które miał wcześniejszej bo np okazała się być za mała lub za duża. Efekt jest tego taki że zawsze coś kupi a ja?? no cóż zawsze jak idę z nim na zakupy wychodzę zła z pustymi rękami.. A dlaczego? otóż mówię o to wejdźmy tu może coś znajdę dla siebie a Mój Dareczek co robi siada na ławce przed sklepem bo mówi że go nogi bolą... ok wchodzę do sklepu zaczynam oglądać po 3 min dostaje sms "za ile wyjdziesz bo mi się siedzieć nie chce" lub " wyjdźmy już stąd bo mi nogi do dupy wchodzą i głodny jestem"... A on się dziwi później że się focze na niego bo mówi z tobą na zakupy to ty nigdy nic nie kupisz... WRRRRRRRR a jak ja mam kupić jeśli najpierw oblatamy jego sklepy i jest po tych zakupach padnięty że ja do sklepu dla siebie wejdę może jednego lub dwóch an 3 min bo mi marudzi :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Wbrew pozorom nie każda dziewczyna lubi chodzić po sklepach ja należę do tej grupy dla mnie to też nuda, chodzę jeśli już naprawdę musze wtedy i tak wchodzę i kupuje od razu :)

    Żyj wyobraźnią NOWY POST

    OdpowiedzUsuń
  29. ja jestem totalnym facetem jak chodzę po sklepach :D nienawidzę tłumów i ofert, któe próbują ściągnąć moją uwagę.. ostatnio musiałam kupić białą koszulę do pracy, zdecydowałam się na jakąkolwiek w pierwszym sklepie, do którego weszłam - myśl, że miałabym wejść do dziesięciu kolejnych i porównywać fasony i ceny była dla mnie torturą xD

    OdpowiedzUsuń
  30. Myślę, że jest to kwestia dość indywidualna. Ja na przykład uwielbiam zakupy! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy komentarz który nie jest spamem oraz za każdą obserwację <3
Na pytania i komentarze odpowiadamy POD NASZYM POSTEM.